Sposobów kilka na pomnażanie pieniędzy – część pierwsza

W moim poprzednim artykule poruszyłem m. in. temat dotyczący pomnażania pieniędzy i inwestowania. Postanowiłem trochę rozwinąć ten aspekt gospodarowania pieniędzmi, ściśle związany z budowaniem stabilności finansowej, gdyż oczywiste jest, że zamożnymi mogą nas uczynić tylko pieniądze, których nie wydamy. Jednak nie wystarczy ich tylko nie wydać. Należy zastanowić się w jaki sposób zmusić je do ciężkiej pracy, gdyż tylko taki sposób, połączony z ponownym inwestowaniem wypracowanych odsetek oraz regularnym dokładaniem ewentualnych nadwyżek budżetu do naszej inwestycji, może stworzyć nam kurę znoszącą złote jaja.

Istnieje naprawdę dużo mniej lub bardziej sprawdzonych metod budowania aktywów. Ograniczają nas tylko możliwości generowania określonych kwot, które przeznaczymy na inwestycję oraz nasze preferencje poparte wiedzą i poziomem ewentualnego ryzyka, które jesteśmy w stanie zaakceptować budując kapitał. Od tych czynników zależy rodzaj instrumentu, za pomocą którego będziemy realizować plan budowania finansowej poduszki bezpieczeństwa.

 

Produkty depozytowe

Na rynku mamy tu do wyboru głównie rachunki oszczędnościowe oraz lokaty. Te instrumenty wybierają najczęściej osoby z minimalną skłonnością do ryzyka, akceptujące dość skromne stopy zwrotu podyktowane stosunkowo niskim poziomem oprocentowania. Dużym plusem takich rozwiązań jest praktycznie całkowite bezpieczeństwo gromadzonych środków, gdyż banki objęte są gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Ponadto jako zaletę wymienić można natychmiastową dostępność środków w razie wystąpienia takiej potrzeby. Jednak ja w niektórych przypadkach widziałbym to również jako wadę, ponieważ pieniądze łatwo dostępne bardziej kuszą i istnieje ryzyko, że zawsze może wystąpić (często pozorna) potrzeba ich pilnego spożytkowania. Wiem bo sam to przerabiałem. Dlatego też rozwiązanie typu lokata czy konto oszczędnościowe traktowałbym raczej jako rodzaj rezerwy w razie nagłego wypadku niż długofalową inwestycję.

Jednak przy silnej woli i konsekwencji w regularnym dokładaniu określonych kwot można w dłuższym horyzoncie czasowym zbudować niezłą sumę przy pomocy rachunku oszczędnościowego. Wystarczy tylko trochę samodyscypliny i czasu. Tego typu rozwiązania posiadają według mnie jeszcze jedną, ważną zaletę – pomagają zacząć i mogą służyć jako bezpieczny instrument do zbudowania w sobie nawyku oszczędzania i inwestowania, w czym pomóc również może ustawienie automatycznego przelewu z naszego bieżącego rachunku, który każdego miesiąca będzie zasilał inwestycję bez naszego udziału.

Na rynku mamy wiele banków i wiele ofert, dlatego czasem łatwo jest się w tym wszystkim pogubić. Dla ułatwienia pod artykułem zamieściłem porównywarkę rachunków i lokat, w której siedząc wygodnie w domu przed komputerem, z kubkiem ulubionej kawy czy herbaty, możecie porównać i wybrać to, co najbardziej będzie Wam odpowiadać.

Obligacje

Jest to kolejny przykład instrumentów finansowych obdarzonych małym ryzykiem. Zapewne wielu osobom obligacje kojarzą się ze Skarbem Państwa czy oferowaną co jakiś czas ofertą jednego z największych polskich banków. Jednak istnieją jeszcze inne rodzaje obligacji. Praktycznie każda instytucja ma możliwość, po spełnieniu określonych warunków, wyemitować taki rodzaj papierów wartościowych.

Obligacje Skarbu Państwa można na dzień dzisiejszy uważać za jedno z najbezpieczniejszych rozwiązań dla pomożenia naszych pieniędzy. Jednak wg zasady – im większe bezpieczeństwo tym mniejszy zysk – należy liczyć się z bardzo skromną stopą ich oprocentowania. Podobnie jest z obligacjami bankowymi. Bardziej ryzykowne, jednak atrakcyjniejsze pod względem przyszłego zysku mogą się wydawać obligacje oferowane przez firmy czy spółki prywatne. Często jest to jednak mylne poczucie, gdyż każda firma emitująca swoje obligacje musi wykazać się zabezpieczeniem kapitału, niejednokrotnie w tym celu oferuje inwestorom zabezpieczenie w postaci np. udziału w nieruchomości już posiadanej czy objętej inwestycją, na którą poprzez emisję obligacji pozyska środki z emisji. Do takich inwestycji podchodzić należy z rozsądkiem, dobrze sprawdzić emitenta, jego kondycje finansową i zabezpieczenie lecz przy uważnym i chłodnym podejściu możemy niejednokrotnie całkiem nieźle zarobić.

Produkty regularnego oszczędzania

Niestety jest to rozwiązanie owiane złą sławą. Winę za to ponoszą głównie sprzedawcy takich instrumentów, liczący na szybki zysk i z tych pobudek często nie informujący klientów o szczegółach i wadach tych rozwiązań. Często zdarzały się przypadki sprzedaży produktu regularnego oszczędzania jako np. bardzo korzystnej lokaty na okres 2 lat. Problem pojawiał się w momencie gdy po upływie tego czasu klienci chcieli wypłacić swoją złotą inwestycję, a okazywało się, że mogą liczyć jedynie na mały ułamek tego, co zainwestowali.

Powodem takiego stanu rzeczy jest i było to, że nikt nie poinformował o fakcie, że właśnie tego typu rozwiązanie obliczone jest na długi horyzont czasowy a w pierwszych latach obarczone bardzo dużymi opłatami likwidacyjnymi. Inną sprawą jest sama konstrukcja produktu, która nawiasem mówiąc powinna moim zdaniem umożliwiać jednak dostęp do pieniędzy bez tak skandalicznie dużych opłat. Firmy twierdzą, że przez pierwsze lata ponoszą większe ryzyko czy w taki właśnie sposób chcą zachęcić do długofalowego inwestowania – pozostawię to bez komentarza.

Uważam jednak, że rozwiązanie samo w sobie nie jest złe, jednak podstawą pamiętajmy o kilku czynnikach. Po pierwsze aby traktować je właśnie jako długofalowe, obliczone nawet na 10 czy 15 lat – z myślą np. o emeryturze. Po drugie, ponieważ oparte jest ono np. na funduszach inwestycyjnych, należy dokładnie rozważyć ich wybór pod względem potencjalnych stóp zwrotu oraz ryzyka. I po trzecie należy przynajmniej co jakiś czas kontrolować stan naszej inwestycji aby w razie wystąpienia strat lub ich ryzyka w porę zmienić rodzaj funduszy czy TFI, które zarządza naszymi pieniędzmi.

Największą zaletą produktów regularnego oszczędzania jest właśnie regularność wpłat oraz działanie (najbardziej odczuwalne gdy fundusze zarabiają) procentu składanego, gdzie z miesiąca na miesiąc pracuje nie tylko nasz kapitał ale również odsetki, odsetki od odsetek itd. W każdym razie wybór takiego rozwiązania polecam raczej osobom bardziej wyedukowanym pod względem finansowym, które jednak nie mają czasu czy ochoty na samodzielne zajmowanie się kupnem funduszy i stałym śledzeniem tendencji rynku.

Fundusze inwestycyjne

Jeśli jednak mamy pojęcie o rynkach finansowych, lubimy zajmować się aktywniejszym inwestowaniem, możemy wziąć pod uwagę samodzielne inwestowanie w fundusze inwestycyjne. Istnieje na rynku naprawdę szeroki ich wybór, powstało do tej pory wiele firm brokerskich zatrudniających doradców inwestycyjnych, chcąc zachęcić klientów do inwestowania pieniędzy za ich pośrednictwem. Możemy oczywiście skorzystać z pomocy certyfikowanych doradców, co polecam osobom posiadającym mniejszą wiedzę. Jednak w każdym przypadku – samodzielnego inwestowania czy korzystania z pośrednictwa brokera lub doradcy, należy kierować się zdrowym rozsądkiem i dwa razy zastanowić się przed podjęciem decyzji. Lepiej stracić okazję niż pieniądze.

Fundusze inwestycyjne są po prostu firmami, które po spełnieniu określonych wymogów KNF zajmują się inwestowaniem pieniędzy klientów w różnego rodzaju instrumenty finansowe. Oczywiście od każdej kwoty pobierają opłaty za zarządzanie – bo przecież nie robią tego charytatywnie. Wysokość tych opłat jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o wyborze danego funduszu. Kolejnym z nich jest rodzaj funduszu. Do dyspozycji mamy m. in. najbardziej ryzykowne fundusze akcyjne, bezpieczniejsze fundusze obligacyjne czy rynku pieniężnego. Często, jak sama nazwa wskazuje, fundusz inwestuje w określone instrumenty – akcje spółek, obligacje czy nawet towary i surowce typu ropa naftowa, złoto lub nawet zboże. Oczywiście nie odbywa się to na tradycyjnym rynku lecz na rynku finansowym – giełdach, które czasem mogą przypominać zwykły bazar, na którym ciągle dokonują się transakcje kupna i sprzedaży.

 

Jak więc widzimy wybór rozwiązań mogących zaprząc nasze pieniądze do pracy jest duży. Opisałem tu pokrótce kilka z nich lecz na dobrą sprawę każde nadaje się na oddzielny artykuł czy wręcz książkę. W przyszłości być może postaram się bardziej je rozwinąć. W każdym razie w tym artykule zawarłem rozwiązania prostsze, łatwiej dostępne i wymagające mniejszej wiedzy i zaangażowania. Oprócz nich istnieje jeszcze szereg bardziej zaawansowanych czy wysublimowanych sposobów na pomnażanie pieniędzy, o których napiszę w kolejnym wpisie. Całość można podsumować jednym zdaniem – najważniejsza w budowaniu dobrobytu jest ciągła edukacja finansowa, rozwój swojej wiedzy i umiejętności, dyscyplina i konsekwencja. To wszystko razem wzięte sprawi, że nie będziemy mieć problemu z podjęciem decyzji o wyborze rodzaju instrumentu finansowego i konsekwentnie zrealizujemy cel finansowy w zależności od naszych możliwości i preferencji. Dlatego uważam, że edukacja finansowa powinna być realizowana już w wieku szkolnym, co niejednokrotnie dorosłemu człowiekowi oszczędziło by popełnienia wielu błędów i złych decyzji. Co mogę potwierdzić na własnym przykładzie.

Mam nadzieję, że skorzystałeś nieco i znalazłeś tu coś dla siebie Czytelniczko i Czytelniku. Jeśli tak, proszę udostępnij ten artykuł innym, swojej Rodzinie, Znajomym. Może ktoś jeszcze odnajdzie coś wartościowego w moim artykule, dzięki temu weźmie sprawy w swoje ręce i wyruszy w drogę ku wolności finansowej 🙂

A oto wspomniana wcześniej porównywarka:

Jeżeli myślisz o dodatkowym zarobku, pobierz bezpłatnie poradnik.
Być może znajdziesz w nim pomysł dla siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *