Uwierz w siebie i pokonaj zadłużenie!

Problem zadłużenia niestety dotyka coraz większej rzeszy Polaków. Wg danych Biura Informacji Kredytowej i BIG Info Monitora ponad 2,5 mln naszych rodaków zalega ze spłatą kredytów i bieżących rachunków. Wartość zaległości wynosi ponad 62 mld zł. Jak widać więc skala jest ogromna i w związku z tym chciałbym bazując na swoich doświadczeniach pochylić się nad tym problemem i sposobami radzenia sobie z nim.

Wiele osób w tak trudnej sytuacji czuje beznadziejność i nie widzi możliwości jej poprawy. Na każdy dźwięk dzwonka czy pukanie do drzwi reagujemy paniką. Ciągłe telefony, pisma i ponaglenia od wierzycieli, a w momencie pojawienia się na horyzoncie komornika niektórzy mają wrażenie, że cały świat zawalił im się na głowę. Odechciewa się wszystkiego, czujemy się beznadziejni i sami siebie przestajemy szanować. Mniej odporne osoby popadają w depresję, są mniej lub bardziej skuteczne próby samobójcze, rozpadają się związki i rodziny. Ciężko nieraz podnieść się rano z łóżka nie czując jakiejkolwiek motywacji a jedynie ogromny ciężar, który nas przygniata.

Niestety sam coś o tym wiem…

Jak więc dochodzi do takich sytuacji? Jak sobie z nimi radzić, a najlepiej jak ich uniknąć? Ponieważ uważam, że problem nadmiernego zadłużenia jest naprawdę istotny zarówno ze względu na skalę i jego skutki społeczne, postanowiłem zająć się tym tematem i mam nadzieję pomóc kilku osobom.

Poznajmy przyczyny

Przyczyn powstania problemów finansowych związanych z zadłużeniem jest wiele. Jednak zarówno w ich powstawaniu jak i zachowaniach ludzi zadłużonych jest pewien schemat. Miałem okazję rozmawiać z wieloma osobami, które wpadły w pętlę zadłużenia i najczęściej pojawia się kwestia braku kontroli nad swoimi finansami, braku prowadzenia budżetu oraz nadmierna konsumpcja czy lekkomyślność w podejmowaniu decyzji. Oczywiście zdarzają się zdarzenia losowe (dlatego zawsze warto mieć ubezpieczenie na życie), jak również problemy związane z prowadzeniem biznesu gdzie coś pójdzie nie tak i zostają nam do spłacenia kredyty obrotowe czy inwestycyjne.

Najgorszą rzeczą jest próbowanie spłacania już istniejących długów przez zaciąganie nowych. Sam wiem ile takie zachowanie może kosztować nerwów, nieprzespanych nocy i jeszcze większych problemów. I jak może odbić się na relacjach międzyludzkich i rodzinnych. W ten sposób pogrążamy się jeszcze bardziej i tym sposobem wpadamy w pętlę zadłużenia. A niestety nie pomagają nam wszechobecne i zachęcające reklamy kredytów i pożyczek „w 5 minut”. Nie mam nic przeciwko kredytom samym w sobie, mało tego – niejednokrotnie pomogłem klientom w uzyskaniu finansowania, jednak wszystko należy robić z rozsądkiem i dobrze skalkulować uwzględniając to czy mamy zabezpieczenie w razie trudnej sytuacji.

Najczęściej pojawiającym się powodem popadnięcia w tarapaty finansowe jest jednak po prostu lekkomyślność i wydawanie więcej niż się zarabia. Przecież tak łatwo i przyjemnie pójść do sklepu, zapłacić kartą kredytową nie czując zupełnie ciężaru. Następnie wydajemy jeszcze więcej, powiększamy swój limit aż w końcu zaczynamy „się dusić” bo nie spina nam się budżet. Zaczynamy spłacać jedno zobowiązanie zaciągając następne i tak dalej… Nie każdy umie powiedzieć sobie DOŚĆ w odpowiednim momencie.

Spójrzmy prawdzie w oczy i zero nowych długów!

W momencie gdy czujemy, że sytuacja zaczyna wymykać nam się spod kontroli powinniśmy koniecznie zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to wszystko trochę z boku. Na chłodno rozważyć sytuację. Wiem, że to trudne i może wydawać się nawet niewykonalne gdy za drzwiami stoi windykator, jednak jest to niezbędne. Bo co się może stać najgorszego? Windykator nas nie zabije. Mało tego, nie ma prawa nawet nas nękać, grozić czy wejść do naszego domu. To zwykły pracownik banku czy firmy, która próbuje wyegzekwować zadłużenie. Taka sytuacja jest naprawdę bardzo stresująca i ciężko działać z zimną krwią, wiem o tym. Lecz mimo wszystko nawet gdy odwiedza nas komornik musimy wziąć się w garść i działać bo nikt za nas tego nie zrobi. A nasze działanie sprawi, że coś ruszy do przodu i zacznie się dziać coś lepszego. Marazm i zniechęcenie tylko pogorszy nasz los.

A więc bierzemy się w garść i działamy. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie skąd wzięła się taka sytuacja, uczciwie odpowiedzmy sobie na to pytanie. Bądźmy ze sobą szczerzy. To nas oczyści i sprawi, że poczujemy się trochę lepiej. Porozmawiajmy z rodziną, najbliższymi, przyjaciółmi. Nie wstydźmy się, pamiętacie ilu Polaków jest w podobnej sytuacji…

I na tym etapie mocne postanowienie – ZERO NOWYCH DŁUGÓW. Zapiszmy to sobie i złóżmy deklarację przed kimś kto jest dla nas ważny i nie ocenia naszych dotychczasowych bardzo niefrasobliwych zachowań.

Sporządźmy spis wszystkich zobowiązań

Jest to bardzo ważny punkt w walce z długami gdyż pozwala nam osiągnąć poczucie kontroli nad sytuacją. Wiemy na czym stoimy, ile i komu jesteśmy winni i na bazie tego możemy sporządzić plan działania. Kolejnym krokiem jest stworzenie hierarchii zobowiązań oraz podsumowanie naszych comiesięcznych wydatków i przychodów abyśmy mogli wiedzieć dokładnie jaką kwotą dysponujemy i ile z niej możemy przeznaczyć na spłatę zobowiązań.

Kontakt z wierzycielami

Jedną z najgorszych rzeczy jaką możemy zrobić w tak ciężkiej sytuacji jest chowanie głowy w piasek i unikanie kontaktu z wierzycielami. Oprócz tego, że nie powinniśmy tak postępować, sami musimy nawiązać kontakt i przedstawić naszą sytuację oraz dobrą wolę współpracy. Nierzadko banki same wyciągają rękę i proponują odroczenie spłaty czy inne formy pomocy. im wcale nie zależy aby dłużnika pognębić, a jedynie na tym aby odzyskać pieniądze i aby ten dłużnik spłacał nadal gdyż mówiąc szczerze zarabiają na odsetkach. często może okazać się, że bank kontaktuje się z nami z propozycją ugody a my nie odbieramy telefonu czy listów. A po jakimś czasie może okazać się to dla nas zgubne a bank będzie miał argument w sądzie. I wtedy może dojść do poważniejszej sytuacji.

Dlatego kontaktujmy się z wierzycielami, przeprośmy za zaistniałą sytuację, proponujmy sami ugodę, prośmy o mniejsze raty. Bardzo często taka postawa pomaga i przynosi pozytywne skutki w walce z długami. Oczywiście w każdym momencie, nawet z komornikiem możemy się dogadać. I z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Najważniejsze to działać i nie unikać kontaktów. Trudno, stało się i musimy iść do przodu!

Tnij koszty i zwiększaj dochody

Gdy przebrniemy już przez pierwsze punkty naszego planu i wiemy na czym stoimy, musimy zweryfikować dokładnie nasze wydatki. Często może okazać się, że z czegoś możemy zrezygnować i dzięki temu pozostaje nam kwota, którą damy radę przeznaczyć np. na częściową spłatę któregoś z zobowiązań. Przykładowo – możemy zrezygnować z jedzenia w barze czy zmienić abonament telefoniczny na mniejszy. Musimy narzucić sobie pewną dyscyplinę i skończyć ze złymi nawykami.

Kolejnym krokiem jest dążenie do zwiększania naszych dochodów abyśmy szybciej mogli stanąć na nogi. Owszem, wiele osób może powiedzieć , że jest to trudne lub wręcz niemożliwe w ich sytuacji. Jednak czasem wystarczy uruchomić wyobraźnię, poszukać w internecie, zastanowić się spokojnie, lepiej zorganizować swój czas. Można porozmawiać z szefem o podwyżce, brać nadgodziny czy wykonywać jakieś prace w domu. W dobie internetu staję się to coraz łatwiejsze, a jeśli wpadniemy na pomysł co lubimy i umiemy robić i moglibyśmy jeszcze zarobić na tym – otwierają się przed nami zupełnie nowe możliwości.

Budowanie poduszki finansowej

Mówi się, że każdy powinien posiadać podręczną rezerwę pieniężną, która pozwoli mu na przetrwanie min. 3 miesięcy w sytuacji gdy nie może z jakichś powodów osiągać dochodu. Zgadzam się z tym, bardzo ciężko jest funkcjonować w momencie gdy nie mamy czym zapełnić powstałej wyrwy w budżecie. jak to zrobić w sytuacji gdy jesteśmy zadłużeni?

Owszem, jest to trudne i może nie uda nam się w to krótkim czasie, jednak należy wyrobić w sobie nawyk odkładania przynajmniej jakiegoś procenta z każdego dochodu. Takiej rezerwy, której pod żadnym pozorem nie wolno ruszyć. Niech to będzie kilka, kilkanaście złotych, jednak będzie to miało dla nas pewien aspekt psychologiczny. Zaczniemy mieć poczucie, że coś budujemy a nie tylko niszczymy. A po jakimś czasie może okazać się, że zebrała się całkiem przyzwoita kwota. W realizacji tego celu może pomóc nam bardzo wspomniane wcześniej budowanie czy powiększanie dochodów.

Rób też coś dla siebie

Nawet w sytuacji gdy znajdujemy się na samym dnie finansowym warto i należy pomyśleć o sobie, swoim zdrowiu i samopoczuciu. Do walki z długami potrzebujemy sił i dobrej kondycji fizycznej jak i psychicznej. Bardzo ważne jest tu wsparcie najbliższych, rodziny, przyjaciół. A także unikanie toksycznych ludzi, którzy ciągną nas w dół swoim brakiem wiary, pesymizmem czy wręcz krytyką.

Kiedy tylko możesz rób to co sprawia Ci przyjemność – biegaj, przejedź się rowerem czy wyjdź z psem na długi spacer. Zrób coś spontanicznego czy szalonego. Spotkaj się z kumplem lub przyjaciółką, oglądnij głupią komedię w tv, wyskocz na siłownię na świeżym powietrzu. Możliwości jest naprawdę wiele i wcale nie potrzeba do tego pieniędzy. Dbaj o siebie i najbliższych.

Mam nadzieję, że dodałem otuchy kilku osobom tym artykułem. Wiem, walka z długami nie jest ani łatwa ani krótka. Można by ją porównać do wojny. Najważniejsze moim zdaniem jest pamiętanie o kilku najważniejszych zasadach i postępowanie zgodnie z nimi. Dobrze jest również uczenie się na czyichś błędach i doświadczeniach – mam nadzieję, że tak będzie w Waszym przypadku po przeczytaniu tego tekstu. Jest to oczywiście spory skrót ponieważ na ten temat można by rozmawiać godzinami – bo zarówno ludzi, jak i sytuacji jest mnóstwo. Powtarzają się jednak pewne schematy o czym nie zapominajmy.

Jedno co chciałbym dodać na koniec to to, że nigdy nie jest tak źle jak się wydaje i należy wierzyć we własne siły i możliwości. To, że ktoś znalazł się w takiej sytuacji nie świadczy o tym, że jest mniej wartościowym człowiekiem. Nie stawia go niżej od całej reszty. Wiem doskonale, że z pętlą kredytową „na szyi” ciężko jest patrzeć optymistycznie na świat i cieszyć się życiem. Ale na zdrowy rozum świat kręci się dalej, jutro znów wstanie dzień i nic nie zmieni się na lepsze gdy opuścimy ręce i nie będziemy walczyć.

Dlatego uwierz w siebie i pokonaj zadłużenie! Jesteś tego wart. Jesteś to winien sobie i swoim najbliższym. Jesteś wyjątkowy (wyjątkowa) i świat należy do Ciebie. Uwierz w to, działaj i powiedz sobie DLACZEGO chcesz to zrobić. A gdy będziesz to wiedzieć – nic i nikt Cię nie powstrzyma.

Na koniec zapraszam Cię do pobrania bezpłatnego poradnika, który może Ci dać trochę inspiracji i kilka pomysłów na dodatkowy zarobek:

Jeśli potrzebujesz pomocy w pokonaniu trudnej sytuacji związanej z zadłużeniem skontaktuj się ze mną  i dołącz poniżej do

Kursu i Konsultacji Anty Debet.

Zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *